Kategorie
Dom

Letni wieniec tropikalny

Czeeeeść 😊

Miło mi Cię gościć na moim blogu!

Co tydzień zastanawiam się czy przypadkiem poprzednim razem nie witałam Cię tymi samymi słowami 😂

Czekaj, zerknę.

Nie, tydzień temu było inaczej, uff! 😅

Drogi Czytelniku, Droga Czytelniczko!
Jak widzisz post pojawił się nieco później i zastanawiam się ilu z Was pomyślało sobie „co ta Benia szykuje, że potrzebuje aż tyle czasu na przygotowanie posta?…” 😂

Hmm, no cóż.

Benia nie przygotowała sążnej rozkminy na poważne religijne tematy, nie będzie to też entuzjastyczna recenzja książki zmieniającej wszem i wobec moje postępowanie…dzisiaj będzie po prostu #handmade #diy #homedecor.

Kurczę, powiem Ci, że prowadzenie bloga mega dużo mnie uczy – takich rzeczy, które na pierwszy rzut oka nie są jakoś baaardzo powiązane z taką działalnością czy zobowiązaniem.

Bo uczy mnie na przykład odpuszczania (niektórym przychodzi to naturalnie 🤪. Mnie nie). Priorytetyzowania. Pokazuje mi prawdę o mnie: ile z tych moich wzniosłych deklaracji o priorytetach życiowych zostaje w mojej idealistycznej głowie, a ile z tego tak naprawdę widać na co dzień w moich decyzjach?

Co ja właściwie chcę powiedzieć przez to takie gadanko? 😜

Ano to, że warto być regularnym, ale nie wtedy kiedy katuje to nasze zdrowie i nasze relacje. Tak sobie myślę. Bo lepiej przesunąć sobie samemu nadany deadline i np. zwyczajnie się wyspać. Świat się nie zawali i korona Ci z głowy nie spadnie. To dlatego mam opóźnienie w poście blogowym, ale…wygląda na to, że życie dalej się toczy 😂.

No, ale do rzeczy!

Mój Drogi, moja Droga!

Od początku lata chodził za mną wieniec na drzwi pasujący do tej pory roku (dobrze, że zdążyłam – ha. ha. ha. – bo to już się sierpień zaczął 🤦‍♀️ a jak wychodzę z psem rano to jeszcze latarnie się świecą 🤯), a że bliskie mojej estetyce są klimaty tropikalne jakoś tak baaardzo naturalnie i na autopilocie zaczęłam szukać inspiracji i materiałów na…no, właśnie coś takiego 😁 w sensie: wieniec tropikalny.

Czego będziesz potrzebował/potrzebowała, żeby taki wieniec przygotować?

Jak widać, oponka nie jest nowa – zdemontowałam stary wieniec i mogę użyć jej na nowo 🙂
  • oponkę/wieniec styropianowy – albo z innego tworzywa, najlepiej ok.30cm średnicy lub ciut większy,
  • sztuczne kwiaty i liście – sami widzicie na zdjęciach, że zaszalałam 😅 i przesadziłam! Nie potrzeba aż tyle 😅. Summa summarum zużyłam 6 liści (różnych) i jeden kwiatek (luzy arbuzy, resztę rzeczy chętnie użyję do czegoś innego),
  • pistolet na gorący klej (i wkłady, oczywiście),
  • żyłkę (taką wędkarską),
  • mały sekator,
  • szeroką, brązową wstążkę,
  • nożyczki.

No to robimy!

1) Zaczynamy od przygotowania naszej bazy, czyli oponki (od razu na myśl mi przychodzą Dunkin’ Donuts 🤤 o mamoooo, ale bym zjadła!). Weź wstążkę i jej koniec przyklej gorącym klejem tak jakoś z tyłu oponki, żeby nie rzucało się w oczy. I teraz zawijaj wstążkę aż pokryjesz całą powierzchnię oponki. Wtedy utnij ją (tzn.wstążkę) i przyklej znowu gorącym klejem końcówkę, również z tyłu.

2) Weź liście i zacznij najpierw „na sucho” czy też „na brudno” układać kompozycję. Jak Ci będzie to pasowało? Czy chcesz z boku? Na dole wieńca? Użyj wyobraźni, pobaw się trochę, aż poczujesz wewnętrzną satysfakcję. Najlepiej zrób zdjęcie tego co ułożyłeś/ułożyłaś, bo teraz trzeba to wszystko ściągnąć i układać od początku, pojedynczo 😜.

3) Podzielę się z Tobą takim, no, nie lifehackiem 😂, ale close to it.

Pierwszy wieniec jaki zaczęłam robić (niesfotografowany) był zdecydowanie za mały na moje ogromniaste liście, które zamówiłam przez internet, oczywiście nie wymierzając ich wcześniej 🤦‍♀️ Znalazłam drugi, trochę większy, ale ciągle za mały – jak kładłam liście to przykrywały absolutnie wszystko. Pomyślałam więc, że trochę zmniejszę ich rozmiar. Ty też możesz to zrobić, jeśli znajdziesz się w rozmiarowych tarapatach.

Po prostu wszystkie moje liście poszły do fryzjera:

4) Nożyczki i sekatorek poszły w ruch i teraz wszystko pasowało 😁 Zaczęłam od liści palmy, trochę jako tło i potem zaczęłam układać pozostałe. Dokleiłam jeszcze jeden liść palmy z tyłu wieńca – jakoś tak mi to pasowało, żeby wychylał się z drugiego planu. Ty też po kolei każdy liść dodawaj do wieńca i przyklejaj gorącym klejem.

5) Na końcu dodaj kwiatka – ja przymierzyłam wszystkie te egzotyczne hibiskusy i orchidee, i jakoś na nic się nie mogłam zdecydować, a dodałam tę wrzuconą w ostatniej chwili do koszyka na allegro FREZJĘ – i to było to! ❤ Duchu Święty, I know that you know that I know 😎

6) Jeśli chcesz możesz dodać coś ekstra – ja znalazłam w Coście takie małe, kartonowe napisy „aloha” (yes, please ❤) – wystarczyła dosłownie kropla gorącego kleju, żeby taki napis przymocować. No i tak paczę i paczę. I: nie. Musi być jakiś błysk. Dodałam gałązkę srebrnych liści i TO! BYŁO! TO!

7) Na (już naprawdę koniec) zrób pętelkę z żyłki i zamocuj swoje piękne dzieło na drzwiach.

Ja tak sobie na ten wieniec patrzę i myślę: cóż, wakacji w tropikach nie będzie w tym roku 😂, to chociaż mam to!

Ty też wyjdź przed drzwi i podziwiaj swoje dzieło! 😊

No i koniecznie strzel mu fotę i pochwal się w komentarzach! ❤ ⬇

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s